tuba-ngo
2011-07-05
Mniej nieufności, więcej współpracy
Nie przez przypadek to Strzelce Opolskie były drugim, po Opolu, miastem na Opolszczyźnie, gdzie Opolskie Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych zorganizowało kawiarenkę obywatelską. Rok temu dzięki pomocy lokalnego samorządu uruchomiło tam Centrum wsparcia organizacji pozarządowych. Zaproszenie do udziału w kawiarence przyjęła cała lokalna polityczna elita, choć - jak się ostatecznie okazało - z różnych przyczyn na spotkanie nie dotarli burmistrz Tadeusz Goc i starosta Józef Swaczyna. Zjawili się za to wicemarszałek Roman Kolek, odpowiedzialny w samorządzie województwa między innymi za politykę społeczną, i Jozef Kotyś, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego. W trakcie debaty doszli przedstawiciele gminnego samorządu: radny Jerzy Korwin Małaczyński i przewodniczący Rady Miejskiej Bogusław Farion. Była też urzędniczka ze Starostwa Powiatowego.Kawiarenkę otworzył prezes OCWIP-u Tomasz Kosmala, który omówił krótką prezentację na temat głównych bolączek trzeciego sektora. Mówił między innymi o zarzuconym ostatecznie senackim projekcie ustawy o zrzeszeniach, której wprowadzenie mogłoby kosztować organizacje pozarządowe nawet 470 milionów złotych. Mówił też o planach nowelizacji ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie. Zaproponował wreszcie, by uczestnicy spotkania odnieśli się do kilku konkretnych problemów, takich jak zagospodarowanie 1-procentowego odpisu na rzecz organizacji pożytku publicznego, pomysł zmniejszenia liczby osób koniecznych do założenia stowarzyszenia czy uproszczenie księgowości w trzecim sektorze.
– Te nasze rekomendacje zaprezentuję na najbliższym spotkaniu u prezydenta Bronisława Komorowskiego - zapowiedział Kosmala.
Wszystkie te tematy pojawiły się w trakcie dwugodzinnej dyskusji, choć nie zabrakło kwestii bardziej ogólnych, dotyczących fundamentalnych relacji między urzędami a trzecim sektorem czy też – bo i taką perspektywę przywołano – między władzą a społeczeństwem obywatelskim. Co ciekawe, obecni na spotkaniu politycy bardzo chętnie podkreślali swoje członkostwo w różnego rodzaju organizacjach pozarządowych . I tak oto wiceprzewodniczący Sejmiku Kotyś zaprezentował się jako działacz czterech takich organizacji a przewodniczący strzeleckiej Rady Miasta Bogusław Farion podkreślał, że jest także sołtysem Suchej i tym samym animatorem lokalnego życia obywatelskiego, co więcej działa w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym.
Wicemarszałek Kolek komplementował organizacje pozarządowe, zwrócił jednak uwagę i na to, że nie wszystkie organizacje pozarządowe cieszą się takim samym zaufaniem. Ten wątek zaufania – a właściwie jego braku – wracał w dyskusji parokrotnie. Przewodniczący Farion przywoływał niekoniecznie dobre doświadczenia z organizacjami, które – chcąc na przykład uzyskać dofinansowanie do wyjazdów integracyjnych – nieco sztucznie „pompują” liczbę członków. Z kolei przedstawiciele trzeciego sektora narzekali na nadmierną nieufność urzędników, która przekłada się także na wzajemną nieufność między organizacjami, które – co parokrotnie podkreślał Marek Trzeciak z Polskiego Związku Niewidomych – są zazdrosne o swoją pozycję i układy z rządzącymi.
– Dlatego bardzo potrzebujemy współpracy, musimy się nauczyć sobie ufać – przekonywał Trzeciak. – Organizujmy spotkania integracyjne, nasze organizacje mogą i muszą się wspierać. Zróbmy targi organizacji pozarządowych. Jest ich w naszym powiecie 120 a na to spotkanie przyszli przedstawiciele kilku. Musimy się poznać i zachęcać do działania.
- To trochę wyważanie otwartych drzwi. Mamy już podobną organizację zrzeszającą stowarzyszenia sportowe: to Rada Sportu – ripostował przewodniczący Farion.
- Trzykrotnie zorganizowaliśmy forum organizacji pozarządowych – przypomniała Maria Kanas z Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana i Stowarzyszenia Przyjaciół Misji Franciszkańskich na Górze Św. Anny. – Przy okazji trzeciego forum chcieliśmy podpisać porozumienie o współpracy, ale organizacje tego nie chciały.
Sekretarz OCWIP-u Dorota Piechowicz przypomniała, że sytuacja prawna jest dziś inna niż wtedy: - Ustawa pozwala na tworzenie rad działalności pożytku publicznego na wszystkich trzech szczeblach samorządu – zachęcała. Niewykluczone, że ten pomysł zostanie w Strzelcach Opolskich zrealizowany: już po Kawiarence przedstawiciele trzeciego sektora umawiali się na kolejne spotkanie w tej sprawie.
Debata przyniosła też konkretne rekomendacje, o które na początku Kawiarenki prosił prezes OCWIP-u. Wszyscy zgodzili się na przykład, że potrzebne jest uproszczenie procedury zakładania stowarzyszeń: konieczność znalezienia aż 15 chętnych blokuje wiele lokalnych inicjatyw. Obecni opowiedzieli się także – choć z zastrzeżeniami – za uproszczeniem wymogów księgowych.
- Jestem księgową i uważam, że księgowość z prawdziwego zdarzenia powinna pozostać w organizacjach pożytku publicznego – przekonywała Maria Kanas.
Żywą dyskusją wywołał też 1 procent dla organizacji pożytku publicznego. Prezes Kosmala przypomniał, że stan obecny budzi niepokój: przykładowo stowarzyszenie prowadzone przez aktorkę Annę Dymną, mocno reklamowane w mediach, dostało aż 800 tys. zł z terenu województwa opolskiego, choć nie prowadzi na Opolszczyźnie żadnej działalności. Większość obecnych uznała jednak, że należy podatnikom zostawić pełną swobodę wskazania organizacji, którą chcą wesprzeć.
- Z reklamą też można sobie poradzić. My, dzięki osobistym kontaktom naszych ojców franciszkanów pochodzących z różnych miast, dostajemy wpłaty z całej Polski – przekonywała Maria Kanas ze Stowarzyszenia Przyjaciół Misji Franciszkańskich na Górze św. Anny.
Ostatecznie wszyscy poparli pomysł, by każdy mógł swobodnie dysponować jednoprocentowym odpisem, uznali jednak, że trzeba zmienić prawo tak, by uratować dla organizacji pozarządowych te środki, które dziś przepadają, bo przecież wielu podatników nie decyduje się na przekazanie 1 procenta którejś z organizacji.
– Te pieniądze powinny być gromadzone na jakimś funduszu, na przykład regionalnym, i trafiać do organizacji najbardziej potrzebujących – zgodzili się uczestnicy Kawiarenki.
W dyskusji pojawił się też wątek konsultacji społecznych. I tu, co ciekawe, najbardziej radykalnie wypowiedział się radny Małaczyński.
– Społeczeństwo nam się starzeje, już niedługo politykę inwestycyjną w samorządzie trzeba będzie kształtować pod kątem potrzeb seniorów – mówił. – I nie może być tak, że seniorzy chcą chodnika w tym miejscu, bo idą tędy do przychodni, a władza się upiera, by go położyć w innym miejscu. Czasem władza błędnie myśli, że z drugiego piętra magistratu lepiej widać. Może i tak, ale co najwyżej krajobraz.
Organizatorzy zapowiedzieli, że to nie ostatnie takie spotkanie w Strzelcach Opolskich.
Marek Świercz
Radio Opole
Autor: Marek Świercz









